Zalety: Ciekawy obiekt. Z zewnątrz całkiem niepozorny, w dość zaskakującej lokalizacji... a wewnątrz baaaardzo przyjemnie, klimatycznie i nastrojowo, z duszą. Miła i uczynna obsługa, sympatycznie się z paniami rozmawia oraz chętnie udzielają wskazówek co do okolicy. Dzięki temu byliśmy na niemal pustej plaży z darmowym parkingiem 2 minuty od morza, gdzie zaledwie kilka kilometrów dalej, w Karwi, był człowiek na człowieku :-) Coś pięknego!
Śniadania!!! Każdego dnia wieczorem nie mogłem się już doczekać porannego śniadania - tak przyjemnie było zejść i w kameralnej atmosferze. przy niebanalnej muzyce zjeść pięknie przygotowane i jakże smaczne śniadanie. Do wyboru do koloru, niczego nie brakowało.
Spróbowaliśmy tam także innych posiłków, od zup poprzez dania główne po deser i również były przepyszne.
Jest nawet mały, skromny plac zabaw dla dzieci. Szału tam nie ma, ale zawsze to jakieś miejsce, gdzie można "wypuścić" latorośle dla chwili spokoju. Jest mały domek dla dzieci, huśtawka, zjeżdżalnia i nawet altana, gdzie my udawaliśmy się pograć w różne gry rodzinne.
Byliśmy tam w ostatni tydzień sierpnia, więc oczywiście ruch turystyczny był już niewielki, dlatego też pobyt był przez to dużo przyjemniejszy, bo był spokój, a obsługa nie była "zalatana". Podejrzewam, że nie w szczycie nie jest już tak sielankowo jeśli chodzi o błogi klimat i dostępność miejsc w restauracji oraz swobodę rozmów z obsługą. Trzeba wziąć to pod uwagę przy wyborze terminu.
Wady: Zajazd Avena nie bez przyczyny ma taką właśnie nazwę - znajduje się tuż przy drodze i to dość ruchliwej, bo to jedna z głównych dróg dojazdowych do Krokowej. Co za tym idzie, w nocy przy otwartym oknie, słychać przejeżdżające samochody, w tym także duże ciężarówki. Wszystkie pokoje znajdują się na poddaszu, więc latem naturalnie jest tam ciepło i chciałoby się ochłodzić nocą. Jeśli ktoś ma płytki sen i sporadyczny szum za oknem nie da mu spokojnie spać, to się w nocy umęczy. Nam to mimo wszystko nie przeszkadzało, spaliśmy wygodnie i smacznie.
Pisałem o niebanalnej muzyce. Ale jest jedno "ale". W ciągu trzech dni, dwa razy na śniadaniu oraz również tego samego dnia na obiedzie słyszeliśmy wciąż tę samą muzykę - utwory Louisa Armstronga. Repertuar piękny, ale mam wrażenie, że bardzo skromny i wciąż powtarzany do znudzenia (nie wiem jak obsługa to znosi). Może przypadek, może tak się jakoś dziwnie akurat złożyło, a może faktycznie tak jest. Nie wiem. Nie przeszkadzało mi to bardzo, bym miał to negatywnie ocenić, ale jednak "muzykalni" goście mogą być na to wyczuleni i również stwierdzą, że to dziwne ;-)