Zalety: Miejsce urokliwe (jak kto lubi), małe jeziorko, ale blisko wody i pomostów. Do dyspozycji są SUPy, łódki bezpłatne. Bliskość lasu i zieleni. Domek jest wykonany z sercem, przez ludzi, którzy na pewno kochają takie klimaty i włożyli w to dużo serca i z tego co wiemy, była to ich pierwsza inwestycja, ale ścierają się tam jakby dwa światy... Co niestety odejmuje temu miejscu uroku. Czas by zacząć wyciągać wnioski... Bo miejscówka ma potencjał. Oczywiście wszystko kwestią gustu i potrzeb. Mamy mieszane uczucia, bo właściciele przemili i sympatyczni i wiadomo chcą zarabiać, co jest oczywiste, ale... czytając już wcześniejsze komentarze, czas zrobić tam porządek i poukładać co nieco... Wyciągnąć wnioski. Poza tym, jak to bywa nie oceniamy właścicieli i nie przyjeżdżamy do nich w odwiedziny tylko jednak na odpoczynek, za który płacimy jako klienci. Oczywiście naszym zdaniem. Bo może ktoś się nie zgadzać z tym co piszemy, ale wydaje mi się, że warto pisać prawdę, a nie mydlić następnym klientom oczy, że to czy tamto... O czym poniżej...W pełni słońca jest pięknie i tylko na pełne słońce nadaje się to miejsce. Nie na deszczowe czy zimne dni. Z balii z wodą nie korzystaliśmy, nie wiemy czy jest tam gdzieś sauna, ale obok było coś na kształt jakiegoś HANGARU w ziemi, w którym może była sauna, choć obłożenie tego podkładami kolejowymi z zapachem tawotu, czy czegoś innego raczej nie wyglądało na zachęcające "saunarium"...
Wady: Może niektórzy lubią ekstremalne doznania ale pobyt z małymi dziećmi jest obarczony ryzykiem. Antresola, na której były ulokowane "łóżka" (o nich później) nie ma żadnej balustrady, a obiekt przeznaczony jest jako miejsce dla rodzin z dziećmi... Mając małe dzieci, wiadomo, że chcą one spać z rodzicami i choćby nie wiem jak bardzo przekonywać by zostały na SOFIE na dole i tata z mamą zejdą gdyby coś, kompletnie nie trafiają. Nic się nie stało, żadne z dzieci nie spadło w nocy, czy w dzień schodząc ze schodów (bez poręczy) ale ryzyko jest ogromne i odczuwa się w związku z tym duży dyskomfort. MATERACE - dramat. Brak konkretnego ogrzewania domku. Klimatyzacja dodatkowo płatna - rozumiemy INFLACJA, podwyżki (***** ***), ale nie pomyślałbym bookując, że w razie czego trzeba będzie płacić dodatkowo, za to by na chwilę podgrzać domek. Zdaje się to było napisane, ale przepraszam nie doczytałem, nie spodziewaliśmy się po prostu takiej formy i zwracaliśmy raczej uwagę na inne rzeczy. Finalnie z klimatyzacji..Nie skorzystaliśmy. Mały kaloryfer jako opcja, to jednak za mało by ogrzać domek kiedy temperatura latem spadła nagle do 12- 14 stopni w nocy ale spoko, dało się przeżyć:) Na obszarze samego domu jest jeszcze kilka domków, nie w naszym guście, które widać ze "stodoły", są ponure i wyglądają jak szopki... no ale wszystko kwestią gustu. Dookoła panuje przestrzenny chaos. Stoją jakieś krypy w postaci starych, zardzewiałych samochodów.... Wiadomo, nie od razu Kraków, ale... postawmy to w jednym miejscu i niech czeka na swój jak najszybszy remont, a nie "rozrzucone" w chaosie. W dodatku auta te nie są atrakcją, a raczej odstraszającym elementem. Dając poczucie miejscówki z horroru:):):) Dookoła powieszone czaszki zwierząt może właśnie mają konweniować z takim klimatem... ech. MATERACE, sprężyny wbijają się w ciało - natychmiast do wymiany. Tak jak poduszki... syf. Domek ma już znamiona mocnego zużycia...